wtorek, 20 listopada 2012

Rozdział 13

Wazzzza!! I jest rozdział! Mam nadzieję, że się spodoba :) A dedykuję go: Pauli- SweetAngel, Wiktorii i Natalii, Kini ;p, Monice Newat, Julii Kaliszewskiej , Aśce Schmidt , Marcie Proch , Angie Maslow, aduss_angelice i Nelly ;*- dziękuję Wam kochane za te nominacje ;** Chciałabym też podziękować w nim moim najlepszym przyjaciółkom za wspaniały prezent urodzinowy - koszulkę z napisem "I <3 BTR" ^^ Także Kars, Agu, Zou, Olu i Aniu - Kocham Was! ;** Bez zbędnych przedłużań zapraszam na rozdział :D

 
Rozdział 13

Po zjedzeniu podwójnej porcji jajecznicy, przygotowanej i dosłownie wepchniętej we mnie przez Gabi, od razu poczułam się lepiej. Gdy skończyłam jeść, postanowiłam poczekać przy stole na resztę. Gabriella jakoś dziwnie się zachowywała... Była taka… niespokojna? Zdenerwowana? Chyba szykuje się poważna rozmowa w cztery oczy! Zerknęłam na zegar wiszący nad ladą.

- O cholera! – wyrwało mi się. Wszyscy spojrzeli na mnie pytająco. – Patrzcie która godzina! – wyjaśniłam, wskazując zegar. Każdy zwrócił się w jego stronę, po czym podnieśli zdziwieni brwi. Chyba nikt z nas się nie spodziewał, że kolację zjemy o 2 w nocy! Gabi, kiedy zorientowała się, jak późno się zrobiło, szybko dokończyła swoją porcję i wstała od stołu. Poszłam w jej ślady.

- Dziękujemy za wszystko, ale my się będziemy już zbierać. – powiedziała, pomachałyśmy im i skierowałyśmy się do drzwi. Już chciałyśmy je otworzyć, gdy drogę zatarasował nam Carlito.

- Nigdzie nie pójdziecie! – zaprotestował z uśmiechem. 

- No właśnie. Nie wypuścimy was samych o tej godzinie. Przenocujecie tutaj. – zawyrokował Kendall.

- Naprawdę dzięki chłopaki, ale nie możemy siedzieć wam dłużej na głowie. Wrócimy do hotelu. – odparła nieugięta Włoszka.

- Ale my was nie puścimy! – oburzył się Logan.

- Nie musicie się obawiać. Miejsca jest pod dostatkiem! Mamy 3 pokoje gościnne, więc dla każdej coś się znajdzie. – dodał James. Popatrzyłyśmy na siebie. Gabi dosłownie błagała mnie wzrokiem, żebym się nie zgadzała! Problem w tym, że nie miałam najmniejszej ochoty wracać po ciemku. Nawet jeśli wcześniej się wahałam, to spojrzenia całej czwórki przeważyły szalę. Zwłaszcza, że musiałam jak najszybciej pogadać z Gabi. Coś się stało, a ja muszę wiedzieć co!

- Jak dla mnie, to możemy zostać. – powiedziałam. Chłopaki wyszczerzyli się niesamowicie, a dziewczynie zrzedła mina.

- Gabi, nie daj się prosić! – błagali.

- Ok! Niech wam będzie! – uległa po jakichś 5 minutach. Udałyśmy się na górę, żeby wybrać pokoje. Gdy każda z nas wykąpała się, poprosiłam Gabriellę, żeby poszła ze mną do mojej tymczasowej sypialni. Wybrałam specjalnie ciemniejszą, gdyż lubię czuć taki… romantyczny nastrój. Usiadłyśmy na łóżku.

- No to gadaj. – zagadnęłam.

- Ale o czym? – zapytała zdezorientowana.

- No jak to o czym? A co zaprząta twoją śliczną główkę cały dzień? – powiedziałam, czochrając jej włosy.

- Zostaw! – zaprotestowała ze śmiechem, poprawiając fryzurę.

- To mów! – zażądałam. Dziewczyna spoważniała.

- Co się dzieje? – spytałam, również poważniejąc i obejmując ją ramieniem. Oparła o mnie głowę i zaczęła mówić:

- Kiedy szukaliśmy ciebie, to Logan bardzo mnie wspierał. Jestem mu za to naprawdę wdzięczna, ale… kiedy mu dziękowałam… stało się coś, czego nie planowałam.

- Co takiego? – drążyłam.

- Pocałowaliśmy się. – wyznała i spuściła wzrok.

- I tym tak się martwisz? – nie ukrywam, że się zdziwiłam.

- A to nie wystarczający powód? – podniosła głowę.

- Nie obrażaj się na mnie, ale nie. To nie jest wystarczający powód. Gabi, od razu było widać, że Was do siebie ciągnie! I nie zaprzeczaj, że Logan ci się nie podoba. – pogroziłam jej palcem.

- A czy ja powiedziałam, że on mi się nie podoba? – zaprzeczyła z uśmiechem.

- No to w czym ten problem? – nie rozumiałam,

- No bo on jest sławny. Ma mnóstwo obowiązków. Wyjazdy, koncerty, fanki. Nie mogę sobie wyobrazić, że wszystko będzie okey. A poza tym on zasługuje na kogoś lepszego niż ja, na kogoś równego jemu. Kogoś, kto będzie go wart. – zakończyła ze łzami w oczach.

- A dlaczego uważasz, że ty na niego nie zasługujesz? Czemu nie bierzesz pod uwagę tego, że może to ty jesteś tą osobą, którą wcześniej opisałaś? I czy ty w ogóle zastanowiłaś się nad tym, co Logan o tym wszystkim sądzi? – spytałam, patrząc jak po jej policzkach spływa pojedyncza łza. Między nami zapadła cisza, jednak nie niezręczna. Dzięki niej Gabriella mogła zastanowić się nad tym, co powiedziałam. Ja natomiast próbowałam wczuć się w jej sytuację. W końcu doszłam do wniosku, że chyba na jej miejscu też napadłyby mnie podobne myśli.

- To ja się będę zbierać do siebie. – ciszę przerwała Włoszka, wstając.

- Już wiesz co zrobić? – zapytałam, również podnosząc się.

- Tak. Dzięki za rozmowę. – przytuliłyśmy się i dziewczyna wyszła. Posiedziałam jeszcze chwilę, po czym położyłam się i zasnęłam.

***

Zamknęłam za sobą drzwi i skierowałam się do mojego pokoju. Szłam na palcach, żeby nie zwrócić na siebie uwagi reszty domowników. Niestety nie udało się. Kiedy mijałam pokój Logana, chłopak wyszedł z niego na korytarz. „Szlag!”- pomyślałam, bo owszem, chciałam z nim porozmawiać, ale później!

- Masz chwilkę? – zapytał.

- Wiesz… - chciałam powiedzieć, że jestem za bardzo zmęczona, ale widząc jego błagalne spojrzenie, zrezygnowałam. – Ok. – zgodziłam się i zaprowadziłam go do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku i objęłam nogi rękoma. Logan niepewnie przysiadł naprzeciwko.

- Chciałbym porozmawiać o tej całej sytuacji… – zaczął.

- Ja też. – weszłam mu w słowo. Jakby trochę się uśmiechnął.

- Żeby wszystko było jasne. – kontynuował. – Podobasz mi się. I to strasznie! Odkąd cię zobaczyłem, nie mogę przestać o tobie myśleć. A zwłaszcza po tym pocałunku… - tym razem na pewno się uśmiechnął. J - Ale jeśli nie czujesz tego samego, to nie będę się narzucać i po prostu wyj… - przerwałam mu, gdyż (nie mogąc wytrzymać z emocji) rzuciłam się do przodu i pocałowałam go. Kiedy się odsunęłam, Henderson wydawał się strasznie zaskoczony. Ale pozytywnie. Speszyłam się trochę i odsunęłam z powrotem na drugi koniec łóżka. Nie patrzyłam na niego, ale niemal czułam, że Logan szczerzy się od ucha do ucha, co u mnie też wywołało uśmiech. Wreszcie odważyłam się zerknąć w jego stronę. Gdy nasze spojrzenia się spotkały, nie mogłam się powstrzymać i wtuliłam się w chłopaka. Objął mnie i wtedy poczułam, że wszystko będzie dobrze, Bo w końcu musi, tak? Nawet nie zauważyłam, kiedy zasnęłam.

***

Tej nocy nie spałem. Gabi zasnęła w moich rękach, a ja nie mogłem się na nią napatrzeć. Nadal nie wierzyłem, że ona odwzajemnia moje uczucie! Byłem szczęśliwy jak nigdy! Spojrzałem na budzik. Właśnie wybiła 10. Ciekawe o której wstanie reszta. Raczej nieprędko, no bo skoro położyli się po 3, to trudno, żeby poderwali się z łóżek do południa. Jednak trochę się przeliczyłem, bo po chwili dziewczyna w moich ramionach poruszyła się nieznacznie i otworzyła oczy. Uśmiechnęła się, gdy mnie zobaczyła, co z radością odwzajemniłem.

- Jak się spało? – spytałem.

- A dobrze. A tobie? – odparła.

- A ja nie spałem. – odpowiedziałem.

- Jak to? To przeze mnie, tak? Przepraszam! Kładź się teraz. – zmartwiła się i usiadła obok.

- Ale ja nie chcę. I to nie przez ciebie. Gdybym chciał spać, to bym się położył! – roześmiałem się, choć wzruszyła mnie jej troska.

- No dobrze. – skapitulowała. – To ja pójdę się przebrać. – powiedziała i wstała, ale wtedy ja złapałem ją za rękę i posadziłem sobie na kolanach. Zaśmiała się. – Logan! Puść mnie! Muszę do łazienki! – próbowała się wyrwać.

- Pozwolę ci pójść, jeśli dostanę nagrodę. – odrzekłem. Nie trzeba było jej długo namawiać. Pocałowała mnie, a kiedy delikatnie rozluźniłem uścisk, poderwała się i uciekła do łazienki. Słyszałem tylko jej śmiech za zamkniętymi drzwiami. Pokiwałem głową z dezaprobatą i udałem się do drugiej łazienki, żeby również się przebrać. Gdy po tym wróciłem do sypialni Gabi, dziewczyna już tam była.

- Logan, muszę wracać do hotelu. – powiedziała, kiedy mnie zobaczyła.

- Czemu? – zmartwiłem się.

- No bo nie mam żadnych czystych ciuchów! Przecież nie będę łaziła w tych brudach! – wskazała na obecne ubranie.

- A Zuza?

- Ach, no tak. Muszę ją obudzić i wtedy wrócimy do hotelu. – zdecydowała.

- Co? Już mnie opuszczasz? – zrobiłem minkę szczeniaczka.

- Oj Logiś! – przytuliła mnie. – Przecież nie możemy tutaj zostać!

- Dlaczego nie? – zapytałem na poważnie. – Zamiast siedzieć w tym hotelu i tracić pieniądze, możecie przenieść się tutaj! – zapaliłem się na ten pomysł. Jednak Gabi nie podzielała mojego zapału.

- No nie wiem… A co, jeśli Zuza się nie zgodzi? Nie zostawię jej samej. – powiedziała.

- No to chodźmy ją zapytać! – złapałem Gabriellę za rękę i pociągnąłem w stronę pokoju Zuzanny. Zapukałem i wszedłem do środka. Dziewczyna już nie spała.

- Co ty na to, żebyście obie tutaj zamieszkały? – spytałem od razu.

- Dla mnie super. – odpowiedziała bez zastanowienia.

- WOO HOO! – wydarłem się na cały dom.

- Co to za krzyki? – do środka wszedł zaspany Kendall.

- Dziewczyny się do nas wprowadzają! – zawołałem.

- Super! – ucieszył się Kendizzzle. Wychodziłem już z Gabi z pokoju, gdy usłyszałem, jak blondas mówi do Zuzy: „Cieszę się, że będziemy się częściej widywać.” Coś z tego będzie! Już ja, Logan Philip Henderson, tego dopilnuję J